• Przejdź do głównej nawigacji
  • Przejdź do treści

Benedyktynki Sakramentki

klasztor warszawski

  • Start
    • Archiwum
  • Aktualności
    • Ogłoszenia
    • Agenda
    • Liturgia w kościele
    • Plan dnia
    • Blog
    • Remonty i dotacje
  • O nas
    • Duchowość
    • Św. Benedykt
    • M. Mechtylda
    • Historia w skrócie
    • Instytut
    • Klasztor warszawski
    • ● Historia klasztoru
    • ● Historia kościoła
    • ● Migawki z historii
    • ● Powstanie W-wskie
    • Bibliografia
    • Anegdoty ;)
  • Powołanie
    • Warunki przyjęcia
  • Oblaci
    • Oblatura benedyktyńska
    • Statuty oblatów
    • Fundamenty duchowości
    • Spotkania formacyjne
    • Kongres Oblatów – Rzym 2023
    • Biuletyn „Adoremus”
    • Blog oblacki
  • Mediateka
    • Czytelnia
    • Audio
    • Wideo
    • Galerie
    • ● Kościół
    • ● Klasztor
    • ● Ogród
    • ● Wspólnota
    • ● Fotografie archiwalne
  • Kontakt
    • Wesprzyj nas
    • Skrzynka intencji
    • Linki
  • polski
  • angielski

Z kroniki klasztornej – 11 sierpnia 1944

11 sierpnia 2015 By mniszki

Piątek, 11 sierpnia 1944

Rano po Mszy św. Siostry, które zeszły na dół, by z narażeniem życia doić krowy i dać trochę pożywienia dobytkowi, powróciły z żałosną wieścią, że bomba rozbiła oborę i poraniła krowy. Zwłaszcza jedna, ciężko ranna, już dogorywa. Matka Wielebna kazała ją ofiarować komendzie Armii Krajowej, która stoi obok nas w szkole. Dar był entuzjastycznie przyjęty i zaraz żołnierze specjaliści pobiegli ją oprawić. Część mięsa przynieśli nam wspaniałomyślnie. Bardzo się przydało, bo na tylu ludzi wychodzi dziennie moc produktów, a niestety nie widać końca.

Zapowiedziana pomoc angielska jest minimalna! Wczoraj była wielka radość, bo trochę zrzutów broni i amunicji spadło, ale co to znaczy wobec szalonego braku broni. Bolszewicy, którzy już byli na przedpolach Pragi, gdzieś się podziali, wcale już nie słychać artylerii frontowej, która w początkach sierpnia huczała po całych nocach.

Wpadł O. Leonard Hrynaszkiewicz, jezuita, ma tu na Rybakach swych żołnierzyków, którym kapelanuje. Nadrabia miną, opowiadając o bohaterstwie swych chłopców, ale naprawdę i on już wyczuwa tragizm położenia Warszawy.

Szpital oddał nam jedną wielką przysługę. A mianowicie zniósł kategorycznie przebieganie łączników i sanitariuszy przez ogród i klasztor na Nowe Miasto dla większego bezpieczeństwa szpitala. Usunął również znaczną część ludności z Rybaków, polecając im powrócić do swych mieszkań.

Wobec tego, że niebezpieczeństwo jest coraz większe, dzielna matka zakrystianka przy pomocy sióstr zniosła dziś ornaty i aparaty królewskie do piwnicy pod chórem, aby choć najważniejsze rzeczy uchronić od zagłady, bo piętro prawie nie do uratowania.

https://www.benedyktynki-sakramentki.org/wp-content/uploads/2024/08/11-08-kronika.mp3
O. Leonard Hrynaszkiewicz TJ (archiwum OO. Jezuitów)

Blog,  Powstanie Warszawskie

Copyright © 2026 · Benedyktynki od nieustającej adoracji Najświętszego Sakramentu

SAKRAMENTKI '44
OCAL PAMIĘĆ - DAJ ŚWIADECTWO
SAKRAMENTKI '44 - OCAL PAMIĘĆ
Chcę wiedzieć więcej Chcę wiedzieć więcej
Chcę wiedzieć więcej Chcę wiedzieć więcej